Polska

Żyrardów – Fabryka Lnu

Czasy się zmieniają i jesli dobrze zapamiętałem z tego co opowiadała pani która nas oprowadzała po fabryce, to pracuje tam teraz tylko około 30 osób, a fabryka ma w przyszłości zostać przerobiona na muzeum. Miejsce, które kiedyś było sercem i płucami miasta, dzięki któremu można powiedzieć miasto Żyrardów urosło i zaczeło się liczyć w regionie, będzie teraz pomnikiem odwiedzanym przez wycieczki szkolne i ludzi którzy pasjonują się historią, albo zwyczajnie chcą sprzędzić trochę czasu w ciekawym miejscu.

W fabryce byliśmy około godziny i z tego co się zorientowałem i co widać na filmie, ta fabryka wyglada już jak muzeum. Jest wiele maszyn i różnych skomplikowanych na pierwszy rzut oka urządzeń, daje się odczuć taki wyrażny zapach jakby wilgoci, który towarzyszył nam przez cały czas pobytu w środku.

Przypomniały mi się słowa przewodniczki, która opowiadała jak to kiedyś wyglądała praca w takiej fabryce, jakie to było ciężkie zajęcie i trudna do wytrzymania praca. Kobiety pracowały na wyciągniętych rekach, całymi godzinami, a woda z tego przerabianego lnu, przepraszam ale nie pamietam tych fachowych określeń, ściekała im po rękach i często się zdarzało tak że stały po kostki w tej wodzie, która skapywała na podłogę. Reumatyzm w wieku 30 lat nie był wtedy czymś wyjątkowym.

Ciężkie warunki pracy, 16 h a później 12 dzień pracy a później obniżenie płacy doprowadziło do strajków, właśnie rekonstrukcje strajku szpularek, możecie obejrzeć w poprzednim wpis.

Przewodnik zachęcał do obejrzenia Loftów, widać je już z rynku, to taki wysoki budynek wznoszący się nad miastem, podobno jest tak mocny i trwały że można w środku czołgiem jeździć. Fajna ciekawostka ale jakoś nie chce mi się w to za bardzo uwierzyć. Mam nadzieję że z fabryki lnu nie zrobią loftów ani innych wynalazków ludzi od marketingu i pr-u. Już wolę muzeum, kapcie, stary zapach i przewodnika który urodził się w tym mieście i zna jego historię jak swoją własną.

Okolice Żyradowa to były bardzo dobre ziemie do uprawy lnu, bliskość rzeki Pisi Gogoliny a także dobre położenie geograficzne między Warszawą i Łodzią, sprawiły że to właśnie to miejsce rząd Królestwa Polskiego wybrał i zlecił zbudowanie i zorganizowanie zakładu a pózniej fabryki wybitnemu inżynierowie Filipowi de Girard, który zbudował pierwszą mechaniczną przędzalnię lnu i został dyrektorem technicznym w zakładzie.

1830 to rok kiedy przyjmuje się powstanie osady Żyradów. 3 lata pózniej ruszyła produkcja w zakładach a w 1848 przez Żyrardów przechodziła juz trasa kolejowa Warszawa-Wiedeń.

2009-09-18