Zamki

Szlak Orlich Gniazd – Olsztyn

Na zamek w Olsztynie koło Częstochowy przyjechaliśmy zachęceni informacją, że w tym właśnie dniu odbędzie się Turniej Rycerski o szpadę Kacpra Karlińskiego. Jako, że najważniejsze naszym zdaniem atrakcje (inscenizacja szturmu zamku) miała się zacząć około 20-tej więc wcześniej odwiedziliśmy inne zamki wybudowane na Szlaku Orlich Gniazd, Bobolice i Mirów. Gdy dotarliśmy do celu naszej niedzielnej wyprawy u podnóża zamku trwał jeszcze turniej sokolników, a później około 17-tej rozpoczął się turniej o Szablę Kacpra Karlińskiego.

Pierwsza wzmianka o zamku Przymiłowice (Olsztynie) datuje się na 1306 r. Został on wzniesiony na miejscu wczesnośredniowiecznego grodu, rozbudowany w latach 1349-59 z inicjatywy Kazimierza Wielkiego, celem obrony pogranicza śląsko-małopolskiego. Od 1370 r. zamek przeszedł w ręce Władysława Jagiełły.

Od 1406 roku warownia stanowiła siedzibę starostwa niegrodowego i posiadała stałą załogę wojskową. Pierwszym starostą był Paweł Odrowąż. W połowie wieku XVI, za czasów starosty Mikołaja Szydłowieckiego twierdza nabrała cech renesansowych. 

W 1587 r zamek zniszczyły choć nie zdobyły, wojska Maksymiliana Habsburga – pretendenta do polskiej korony (niedzielna inscenizacja dotyczyła tego właśnie wydarzenia). Kolejne zniszczenia nastąpiły podczas ataku szwedzkiego w roku 1656. Od tego czasu zamek ulegał ruinie, skały wapienne kruszyły się naruszając mury, a ponadto dolne partie zamku w latach 1722-29 rozebrano, by uzyskać materiał na budowę kościoła w Olsztynie. W 1818 roku z tutejszych dóbr utworzono olsztyńską ekonomię dóbr rządowych. Do dziś zachowały się ruiny w postaci wieży i fragmentów murów.

Warownia olsztyńska jest przykładem gotyckiej budowli zamkowej (typu wyżynnego), w jej konstrukcję włączono wapienne ostańce oraz krasowe groty, zaliczamy ją do grupy zamków jaskiniowych.

Nazwa Olsztyn może pochodzić od słowa Holstein, czyli dziurawa, może nawet wydrążona skała. Nazwa może pochodzić od tego, że w okolicy jest kilka jaskiń.

Kim był Kacper Karliński?

Otóż z tą postacią wiąże się pewna legenda oparta na wydarzeniach historycznych.
Podczas oblężenia zamku w 1587 r. przez Maksymiliana Habsburga pochwycony został syn burgrabi Olsztyńskiego – Kacpra Karlińskiego. Gdy Polacy zawzięcie bronili się, Maksymilian kazał postawić na pierwszej linii porwane dziecko. Burgrabia Karliński obiecał królowi polskiemu bronić zamku do upadłego toteż gdy Austriacy byli już blisko, pierwszy podpalił lont armatni. Zamek został obroniony a wśród ciał wrogów znaleziono ciało jego synka. Po tej tragedii burgrabia zaszył się w pokutnej celi. Szukając ukojenia w modlitwie, zmarł na Jasnej Górze. Od tamtej pory w wietrzne wieczory w ruinach zamku usłyszeć można płacz dziecka.

Historię tę można przeczytać na stronach takich romantyków jak Aleksander hrabia Fredro i Ludwik Kondratowicz (Syrokomla)

Wracając do współczesności.
O zmroku około godz. 20:00 nastąpił finał imprezy, czyli rekonstrukcja szturmu zamku olsztyńskiego przez wojska arcyksięcia austriackiego Maksymiliana. Żołnierze arcyksięcia kul armatnich niż z muszkietów nie szczędzili. Po okolicy co jakiś czas unosił się huk salw i dym prochu strzelniczego. Dzielny starosta Kacper Karliński atak ów odparł. 
Wróg od murów w niesławie odstąpił by za rok pojawić się tu znowu.
Pewnie i my się za rok przyjedziemy do Olsztyna, do czego też serdecznie namawiamy drogich czytelników naszej strony.

[salbumphotos=20,72,4]