Polska

Modlin – Rekonstrukcja Obrony Twierdzy

Modlin to nasze trzecia rekonstrukcja w tym roku i druga opisywana. Wcześniej we wrześniu mielismy przyjemność być świadkiem rekonstrukcji bitwy nad Bzurą, która jak co roku odbywa się we wsi Brochów. W lecie pojechaliśmy pierwszy raz zobaczyć inscenizację bitwy pod Grunwaldem, która wczesniej czy później pojawi sie na stronach digitalpoland.

Twierdza Modlin znajduję się tuż za Wisłą, na terenach Nowego Dworu Mazowieckiego. Trzeba jechać na północny zachód od Warszawy. My jechaliśmy drogą nr 579 przez Leszno i Kazuń, aby objechać trochę centrum Warszawy. Byliśmy dość wcześnie, nauczeni doświadczeniem, przyjedź wcześniej a będziesz mógł coś nagrać, okopaliśmy się na pozycjach około godziny przed rozpoczęciem rekonstrukcji.

Zatrzymaliśmy się prawie w cetrum miasta, zaraz przy dawnym kasynie wojskowym, w cieniu pod drzewkiem, na drodze dojazdowej do małego osiedla, o tej porze było tam jeszcze sporo miejsca do zaparkowania auta. Przeszliśmy przez główna ulicę, mineliśmy pomnik i dwa działa, idąc za ludźmi, przez park, dotarliśmy na polanę, miejse na którym miała się odbyć rekonstrukcja.

Szczerze mówiąc to tego miejsca ogólnie było mało, zaraz na wejściu zaczynały się barierki, ludzie zaczeli zajmować miejsca nie tylko na dole ale także wchodzili na górki, na jednej z nich były także postawione głośniki. Na dole mały namiot dla vipów, przez jednego takiego vipa, cała impreza zaczeła się prawie trzy kwadranse później.

Jak to na takich imprezach bywa, była też kuchnia polowa, różne stragany, stroje i zabawki militarne, jakieś wydawnictwa, gazety itd.
Korzystając z wolnej chwili, zrobiłem parę ujęć i szukając najlepszego miejsca do filmowania, wybrałem w zasadzie sam róg pola bitwy, tam gdzie łączyły się barierki, trzeba było też wziąć pod uwagę słonce, które tego dnia było wyśmienite ale do wystawiania twarzy a trochę mniej kamery.

Podsumowując mieliśmy jednego człowieka na dole z kamerą i drugiego na górce z aparatem. Muszę przyznać że te rekonstrukcję robią na nas coraz większe wrażenie, tym razem mieliśmy lepsze miejscówki i lepszą pogodę, cała akcja była także bliżej widza i może dlatego takie bardzo pozytywne odczucia. Świetnie to się ogląda ale jest w tym coś więcej, takie można powiedzieć uczestnictwo w tym wydarzeniach, które przecież miały miejsce juz 70 lat temu. Może sprawiają to te kule świszczące, może te wybuchy, których oddech gorący czuć na policzkach, w każdym razie na godzinę zapomniałem że mamy 2009 rok, wolny kraj i względny spokój na świecie, byłem obrońcą, który stawia opór wrogowi.

Jestem pełen uznania, dla ludzi, którzy biorą udział w tych rekonstrukcjach, organizatorom i reżyserom tych przedstawień. Kawał dobrej roboty, bardzo fajnie spędzony dzień i dużo emocji.

2009-10-06